| Opowiadania: Raven "Portal" | |||
|
|||
| Uwaga, prolog opowiadania non-furry, napisany na kolanie w około pół godziny więc wybaczcie błędy. Miłego czytania. 15/05/1979 <Miejsce: ASEC> - Profesorze, chyba nie zamierzamy uruchomić testów w tak wczesnej fazie eksperymentu? – Powiedział mężczyzna w białym kitlu, gorączkowo przeglądał dane i wykresiki w notesie, który ściskał tak mocno, że zbielały mu knykcie. - Musimy, Black Mesa wyśle nas na stryczek jeśli się nie pospieszymy. – Siwy profesorek patrzył przez taflę grubego zbrojonego szkła na okrągłą klatę schodową zbudowaną z betonu, na środku stała maszyneria splątana kablami, mnóstwo konsol i naukowców krzątających się po całym pomieszczeniu. Na środku można było dostrzec dwie stalowe obręcze oplecione kablami połączonymi z maszynerią. - Profesorze Fiodorow, to naprawdę niebezpieczne… - Zakrzyknął ktoś wchodząc do małego sterylnego pomieszczenia z szybą za którą naukowcy przygotowywali test. - Mam tego dość! Zamknij się i wyjdź! – Odwrócił się Lew Fiodorow z czerwoną od wściekłości twarzą. Młody naukowiec speszony szybko wyszedł, dostał z Bara od postaci wyróżniającej się na tle białych ścian, kitli i podłóg. Miał pomarańczowy uniform z nadrukowanym na plecach napisem „Aperture Science Enrichment Center”, a poniżej „Obiekt 00001”. Lew się uspokoił. - Jesteś wreszcie… Chciałem ci pogratulować odwagi, nikt inny nie był… nie ukrywajmy… na tyle głupi by dać się w to wciągnąć. - Spokojna głowa profesorku, wszystko będzie dobrze. Proszę o to papiery dotyczące zdrowia. - Połóż je na stole, biegnij szybko na dół, czas zaczynać. – Odwrócił się do szyby i westchnął. – Czymże zasłużyliśmy… Tymczasem mężczyzna w uniformie już biegł surową betonową klatką schodową na dół, otworzył silnym pchnięciem dwuskrzydłowe drzwi i przeszedł szybkim krokiem na miejsce testu. Rozległ się kobiecy, mechaniczny głos robota. - Uwaga, rozpoczęcie testu za minutę. Prosimy nieupoważnionyyyyyyyyyyyyy… - głos zaciął się - …yyy p-personel o opuszczenie Sali testowej. Test nie rozpocznie się póki cały personel nie opuści pomieszczenia testo… Dzzzt. - Cholerna GlaDOS, niech ktoś zajrzy do interfejsu, gdzieś musi być spięcie! – Zagrzmiał Lew. – Jedna kobieta w okularach opuściła pomieszczenie. Przed Fiodorowem znajdowała się paleta z kilkoma przełącznikami osłonionymi szklanym pudełkiem z zawiasem. Zdjął identyfikator z szyi, obok niego dyndał malutki kluczyk. Złapał za mikrofon leżący na stole i przytrzymał przycisk MIC. - Dość już tego! Wynocha mi z tej sali, zaczynamy! – Opluł mikrofon wrzeszcząc, a głośniki w betonowej Sali trzeszczały. Włożył kluczyk do palety i przekręcił, konsoleta zamigotała na pomarańczowo, na ekranie pojawiło się logo Aperture Science i napis „Hello!” Pomieszczenie testowe na dole też zamigotało i ożywiło się, niczym kluczyk w stacyjce samochodu maszyneria sapnęła i zaświeciła diodami. Tymczasem wszyscy naukowcy już wyszli z Sali, pozostał tylko Obiekt. Obiekt nacisnął przycisk na mikrofonie przy kołnierzu. - Jestem gotowy profesorze. - Świetnie. – Odpowiedział nawet nie naciskając przycisku MIC. Otworzył pierwsze szklane pudełko i kliknął czerwony guzik. Zawtórowało temu włączenie mierników energii i strzałek pokazujących różne statystyki. - Zalecane jest zdjęcie wszelkich metalowych obrączek, kolczyków i innych elementów ozdobień. Prosimy również o odłożenie wszelkich kubków z napojami i nieupoważnionymi cieczami. – Wtrąciła GlaDOS. - Zamknij się, głupia dziwko! – Powiedział Lew i włączył zasilanie. Od próby dzielił go jeden przycisk uruchamiający sekwencję. - Wulgaryzmy nie są pożądane-ne-ne-newww…Bzztt... Instytucji. – Stwierdził Superkomputer przez białe głośniki w rogach pomieszczenia. Lew Fiodorow zamknął oczy i rozmasował je palcem wskazującym i kciukiem. Mierniki pokazywały energię rzędu kilka gigawatów. Lew wcisnął ostatni przycisk. - Przygotowania. Próba pierwsza. Zamknąć wszystkie drzwi. – zamek kliknął. Po czole profesora spłynęły wielkie krople potu kapiące na konsolę. – Sekwencja… START. Prąd popłynął przez obręcze bucząc cicho, z kolców po wewnętrznej części pierwszej obręczy wyleciały niebieskie strumienie czystej energii, o wiele wydajniejszej niż prąd. Zlały się w plamę na obręczy. Z zewnętrznej zaś strony wysunęły się bolce, otworzyły się i obróciły łącząc się ze sobą, tworząc drugą obręcz nad pierwszą. - GlaDOS. Pole elektromagnetyczne. – Rozkazał Lew. Pole trzymało energię w obręczy, zaczęło formować się w niebieski owal który migotał niczym tafla płynnego szkła. - Faza pierwsza zakończona. Rozpoczynanie fazy drugiej. – Obwieściła GlaDOS. Druga obręcz zadziałała tak samo. Popłynęła niebieska energia, która po chwili zmieniła kolor na pomarańczowy. W tym samym czasie w niebieskim portalu za taflą bezkształtnej energii zaczął się pojawiać kształt widoczny z naprzeciwka pomarańczowego. Po chwili stał się klarowny, i energia była widoczna tylko na krawędziach obydwu portali. - Czyń swoje Maximus. – Powiedział szeptem Lew. Obiektowi 00001 zabiło mocno serce, oto stał przed pierwszym na świecie, supertajnym projektem wojskowym. Portal wydawał się być doskonale. Energia przestała buczeć, portal trzymał się ciasno w obręczy i nawet nie drgnął. Wszedł na platformę i powoli zrobił krok w stronę niebieskiego portalu. Wyciągnął rękę i dotknął go. Ręka nie napotkała żadnego oporu. Spojrzał w prawo. Z pomarańczowego portalu wyłoniła się ręka Maximusa. - Niech mi kto jaja utnie… to działa… Tymczasem zza bezpiecznej szyby Lew oglądał efekty swojego dzieła. Maximus stał przed portalem tyłem do Lwa, w drugim zaś widział jego zszokowaną twarz. - Wejdź. Bardzo powoli… 00001 zrobił krok, tak wolno jak mógł. Jego noga naturalne pojawiła się po jego prawicy. Zagłębił się w niego, i przeszedł powolutku cały. Chwile później stał przodem do Lwa i wesoło machał w kierunku szkła weneckiego. - Niesamowite. Teraz przejdź w drugą stronę. – Ręce Fiodorowa trzęsły się. Maximus już bez strachu postawił nogę w portalu i wszedł w niego uśmiechnięty. Coś strzeliło, zamigotało i nagle światło zgasło w całym kompleksie. Nastała wielka niezręczna cisza. Lew zaczął krzyczeć do mikrofonu. - Maximus! Maximus, kurwa, odezwij się! – Głośniki nie działały. W trzewiach kompleksu coś trzasnęło znów i światło bzycząc cicho znów oświetliło obydwie sale. - Maximus! – tym razem głośniki zatrzeszczały głosem Lwa. - Witamy w systemie operacyjny GlaDOS. Jeśli chcesz skonfig-g-g-g-guro-uro… Kobieta w białym kitlu zwymiotowała. Fiodorow złapał się za twarz. - Kurwa, kurwa, kurwa… W Sali leżały zwłoki Maximusa. Przecięte na pół. Przód i lewa noga oraz tył i prawa noga leżały parując. Cięcie było tak gładkie, że krew zaczęła wyciekać dopiero po minucie. - Otwórzcie te cholerne drzwi! – Na salę wpadli lekarze, niestety nie było co ratować. Jeden z lekarzy przewrócił przednią połowę 00001. Wyraz na jego twarzy został taki sam. Szeroko otwarte oczy, uśmiech na twarzy. Fiodorow wyszedł z pomieszczenia. - Co myśmy narobili… Dawajcie mi tu kogoś od Black Mesy! INO BYSTRO NA LITOŚĆ BOGA! -…ować wydaj polecenie głos …Dzzzrrt… test pierwszy zakończony sukcesem… |
|
Ocena artykułu: 7.50 (2 głosy(ów)) Oceń ten artykuł |
| Powrót do kategorii | Powrót do strony głównej artykułów |
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy niniejszego serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.
Whiro
|
Wysłano: 21.06.2010 1:01 | ||
|---|---|---|---|
|
Rottweiler
Anthro
Skąd: Piła Wojenna
|
| ||
LV
|
Wysłano: 21.06.2010 14:03 | ||
|---|---|---|---|
|
Pusta istota
Monstrum
Skąd: ฬคгรzคฬค
|
| ||
Ryjek
|
Wysłano: 21.06.2010 16:35 | ||
|---|---|---|---|
|
Porywacz zwłok
Zmiennokształtny
|
| ||
Drangir
|
Wysłano: 21.06.2010 19:10 | ||
|---|---|---|---|
|
Szmok
Smok
Skąd: Wrocław
|
| ||
Szczurex
|
Wysłano: 21.06.2010 21:51 | ||
|---|---|---|---|
|
Scott Pilgrim
Człowiek
|
| ||
Cereal Killer
|
Wysłano: 21.06.2010 22:49 | ||
|---|---|---|---|
|
Mały Głód
Anthro
|
| ||
Rave
|
Wysłano: 21.06.2010 23:53 | ||
|---|---|---|---|
|
Smok Gwiezdny
Anthro
Skąd: Warszawa
|
| ||
Whiro
|
Wysłano: 22.06.2010 0:07 | ||
|---|---|---|---|
|
Rottweiler
Anthro
Skąd: Piła Wojenna
|
| ||
DarkV
|
Wysłano: 22.06.2010 0:23 | ||
|---|---|---|---|
|
Webmaster
![]() Niebieski ogień
w kształcie lwa
Skąd: Strzelin/Wrocław
|
| ||


Whiro



