Polfurs PolfursZmień fontyZmień rozmiar
Yiffometr: 
|
  Strona głównaTekstySznurkiForumInformacjeSzukajRejestracja
  

Przeglądający wątek:   1 Anonimowi



« 1 (2) 3 »


Offline Loyban Re: Cienie Światła [sesja RPG] [+18]
Wysłano: 24.07.2010 11:42:33
 Wilk
 Anthro
Victor patrzył jak tłum powoli przelewa się do miasta, przywodząc na myśl skojarzenia z bydłem i zagrodą. Uśmiechnął się lekko do siebie i ruszył w stronę najbliższego strażnika.
Pokazał wartownikowi doskonale podrobione papiery (Aries wyjątkowo dał mu dość dużo pieniędzy, aby starczyło na dobrą przykrywkę - widać, że mu zależy) i poddał się kontroli. Nie miał przy sobie niczego 'niebezpiecznego', oczywiście oprócz broni, więc powinien przepuścić go bez uwag.
Już za bramami, Victor zaczął szukać jakiegoś dogodnego noclegu i zarazem bazy operacji. Dopiero potem znajdzie swój kontakt, obmyśli plan i zdobędzie potrzebny... ekwipunek.

((Przepraszam za opoznienie, ale oczywiscie wszystko co fajne sie dzieje jak tylko wyjade :( ))

Offline Liskowic Re: Cienie Światła [sesja RPG] [+18]
Wysłano: 26.07.2010 1:03:17
 Wilk Szlachcic
 Anthro
Miasto Lublin
Uśmiechął się do Silent. Chciał myknąć sobie po kryjomy ale stwierdził, że popijawa w większym gronie będzie zabawniejsza.
- Jeśli nie macie nic przeciwko spaniu w opuszczonym slkepie na podłodze przy piecykach , miłej muzyce gitary i ogolnym towarzystwie moich kochanych świrów...to zapraszam serdecznie wszystkich - Powiedział szczerze z pięknym szelmowskim uśmiechem.
-Gorzały i zarła nie zabraknie...- Dodał po chwili.
pokazując palcem w jakims kierunku <najpewniej w kierunku jego kwatery>
Przychodzi ucieszony Jasiu do domu, i mówi:
- Mamuś, dostałem piątkę z polskiego!
- Co się tak cieszysz, i tak masz raka.

Offline TomEdo Re: Cienie Światła [sesja RPG] [+18]
Wysłano: 26.07.2010 11:53:36
 Różne
 Anthro
Miasto Śląsk, pół godziny drogi z Katowic
Florian

Florian zbladł przeraźliwie (oczywiście nie było tego widać) gdy tylko osoba identyfikowana przez niego jako "świr schizofrenik" zwróciła się do grupki.
"Omatkoomatkoomatko to ten wariat! Że niby co? Ruiny pełne jemu podobnych?! TO SAMOBÓJSTWO!" pomyślał skunks czując, że zaraz zemdleje. Po kilku sekundach, gdy opanował swoje emocje na tyle by powiedzieć coś logicznego zwrócił się do nieznajomego.
- Mo-mo-może innym razem... spieszymy się, więc nie mamy czasu na muzykę i gorzałę... - bąknął zza pleców Silent.

Blog Pewnego Filozofa <- klik! (enigmatyczne opowiadanie furry gratis)

Offline Kanindor Re: Cienie Światła [sesja RPG] [+18]
Wysłano: 26.07.2010 12:05:20
 Jaszczurka
 Anthro
Miasto Dąbrowa Górnicza
- Oj florian nic się nie stanie jak sprawdzimy miejsce
*mówi że gorzałki nie zabraknie*
-Nie uprzejmym by było nie skorzystać z gościnności pana nie praw dasz?
przymrużyła oczka i uśmiechnęła się odwracając do floriana, potem wzięła floriana za fraki i wywlekła go poza zasięg słuchu towarzyszy i rzekła do niego.
-Słuchaj no! ja pieniędzy nie mam a on z tego co zrozumiałam chyba stawia. Więc nie zepsujesz tak wspaniałej okazji zrozumiano!?
oczekując odpowiedzi sprawdziła czy nikt za nią nie poszedł czasem podsłuchiwać rozmowy.
I love everyone apart from people :-xk

Offline Liskowic Re: Cienie Światła [sesja RPG] [+18]
Wysłano: 26.07.2010 14:32:05
 Wilk Szlachcic
 Anthro
Miasto Lublin
Zachichotał lekko niczym słodki diabełek kiedy zobaczył jak Silent wzieła skunksa na stronę. Lubił jak ktoś wiedział gdzie jest jego miejsce, to zawsze wprowadzało pewien ład w grupie. Wyciągnął swoją piersióweczkę w której jeszcze było co nieco miodku pitnego. Dopił to jednym łykiem. Czekał na ostateczną odpowiedź kiedy złapał się na tym, że cały nuci sobie swoją ulubioną piosenkę "Horyłka". USmiechnął się po szelmowsku patrzac nieobecnym wzrokiem przed siebie "Ta nutka nigdy mnie nie zostawi.....<zaczyna nucic troszki głośniej>
Przychodzi ucieszony Jasiu do domu, i mówi:
- Mamuś, dostałem piątkę z polskiego!
- Co się tak cieszysz, i tak masz raka.

Offline TomEdo Re: Cienie Światła [sesja RPG] [+18]
Wysłano: 27.07.2010 13:31:18
 Różne
 Anthro
Miasto Śląsk, pół godziny drogi z Katowic
Florian

- Eyeeyy... -wydusił z siebie skunks, niezdolny do konstruktywnej wypowiedzi. Zadziwiające, w jak szybkim czasie z trupiej bladości przeszedł w kolor dojrzałej wiśni. Wydając z siebie ciche sapnięcia i cały się trzęsąc uniósł furię na wysokość oczu Silent w nieoczekiwanym przypływie odwagi (czy może dumy). Instynkt przetrwania nakazywał mu teraz walczyć o należne mu bezpieczeństwo. Spojrzał w oczy jaszczurki odsłaniając dość małe ale nadal wyraźne kły.
- Nie b-będę tolerować t-takiego zachowania... - powiedział trzęsąc się cały, zacisnął palce w lewej dłoni do której była przyczepiona furia.
- N-nie obchodzi mnie twoja jebana gorzałka... t-teraz musimy znaleźć b-bezpieczne miejsce... ta banda psychopatów to najgorszy wybór.
Odsunął się (odepchnął, jeśli dalej go trzymała) od Silent, dysząc. Odruchowo położył prawą rękę na furii, gotowy do potraktowania kobiety czymś paskudnym.

Jeśli Silent spróbuje w jakiś sposób mu zagrozić Florian wypali w nią pierwszym lepszym przygotowanym zaklęciem, barierą energetyczną, zasłoną dymną, zakwaszeniem mięśni lub pokopie prądem.

Blog Pewnego Filozofa <- klik! (enigmatyczne opowiadanie furry gratis)

Offline Kanindor Re: Cienie Światła [sesja RPG] [+18]
Wysłano: 27.07.2010 18:39:59
 Jaszczurka
 Anthro
Miasto Dąbrowa Górnicza
Silent przeraziła się wybuchu Floriana, gdyby zrobił to kto inny nie przejęła by się tym, ale nie pomyślałaby że jest on do tego zdolny, minęło kilka sekund zanim się ocknęła, gdy już doszła do siebie spojrzała na niego karcącym wzrokiem i syknęła. Florian dygnął ale był nadal gotów do walki, gdy to zauważyła zrozumiała że nikt nie spuści z tonu, pochyliła się trochę i zachichotała cicho chwyciła skunksa za łapkę i zaczęła ciągnąć do grupy, gdy doszli powiedziała.
-Kto jest za pójściem z szanownym panem i wy picia czegoś konkretnego łapa w górę, kto jest przeciw...
Tu Silent urwała by zebrać myśli i pomyśleć czy to co powie nie zaszkodzi jej zbytnio.
-... niech nie zawraca mi dupy.
Hmm lepiej jednak by zabrzmiało głowy ale już za późno
I love everyone apart from people :-xk

Offline Loyban Re: Cienie Światła [sesja RPG] [+18]
Wysłano: 27.07.2010 23:06:51
 Wilk
 Anthro
Interesujące.

Victor przystanął w pewnej odległości od grupy w której zauważył technomaga i spokojnie patrzył w ich kierunku.
Zastanowił się chwilę. Wiedział, że jeden z celów na pewno nie używał technomagii, ale to, czy drugi to robił, nie było dla niego w pełni jasne. Ten tutaj wyglądał na dość... ciekawy okaz. Victor powinien prawdopodobnie pójść za nimi przed spotkaniem z informatorem i zanotować ich lokalizację, na wszelki wypadek gdyby miał dla niego jakieś zastosowanie. Ale póki co była to pieśń przyszłości, gdyż wyglądało, że grupa nie oddali się jeszcze przez chwilę.

Offline Liskowic Re: Cienie Światła [sesja RPG] [+18]
Wysłano: 28.07.2010 18:04:40
 Wilk Szlachcic
 Anthro
Miasto Lublin
Usłyszał Wyraźnie poddenerwownego skunksa, który został pociągnięty za fraki przez Silent. Kiedy zobaczył jak grozi jej magią, usmiechnął się tak słodko niczym mały szczeniak. Nie używał magii na codzien chociaz uczył się jej powolutku. Poki co był na dość niskim poziomie jej znajomości, aczkolwiek dawał radę coś nią zdziełać. Magia trochę go irytowała i ciekawiła zarazem. Osobiście wolał używać stali i ołowiu biegając na misję z kewlarową osłoną <kiedy ta akurat była pod ręką w bazie...To juz zalezy od MG>.
- Bravo młody...nieważne kto tobą pomiata i jak wysoko stoii...nie dawaj sobą pomiatać...to podtawa zaufania i hierarchii w grupie.- Powiedział klaszczac dla niego w ręce.
-Ale nie musisz obawiać się aż tak bardzo...<sliczny uśmieszek małego diabełka> Nie oferuję wam wiktu i gorzały za darmo...U nas walutą jest dobra historia, kawał i miła atmosfera....Chłopy pewno posłuchają czegos innego niż historyjki w stylu "kogo to dzis pokieraszowałem" ...<wystawił język z odgłosem wymiotnym> Prawde mowiac nienawidze gadac o pracy non stop...Z dziwnych przyczyn nie mamy dużo gości...Chyba z powodu słabej wentylacji..W koncu nie uwazam ze widok wilkow, lisow jaszczurów i skunksów machających mieczami , srtrzelajacmi do puszek dla wprawy,Uczacych sie technomagii i chlejacych do porzygu był az taki straszny w dzisiejszych PIEKNYCH czasach...<Słodki uśmiech wariata>
Ostatnio edytowany przez Deneb dnia 28.07.2010 20:55:30
Przychodzi ucieszony Jasiu do domu, i mówi:
- Mamuś, dostałem piątkę z polskiego!
- Co się tak cieszysz, i tak masz raka.

Offline Valsharaltessem Re: Cienie Światła [sesja RPG] [+18]
Wysłano: 2.08.2010 21:28:22
 Srebrnołuski Smok Europejski
 Smok
Miasto Czarne Hałdy Węgla na Śląsku
- Zaplute miasto, kolejne... - wyszeptał cicho sykliwy, wręcz trudny do zrozumienia gardłowy głos prawie dwu metrowego smoka, który stał na ugiętych łapach przy jednym z bloków, opierając się o niego prawą ręką na której znajdowała się skórzana rękawica bez palców, na której wierzchu spoczywała metalowa płytka z wybitymi kolcami długości dwóch centymetrów. Lśniące nienaturalnym blaskiem oczy skierowały się ku górze zaś czarne rysy źrenic na tych szafirach spojrzały w niebo gdy gad uniósł pysk. Długi, rozdwojony na czubku język wysunął się z srebrnołuskiego pyska i zasmakował powietrza, na co smok wzdrygnął się lekko i nastroszył błękitno-niebieski grzebień na swym łbie i karku. Nienawidził miast - są ciasne i zbyt gwarne, nie to co puste połacie ziem wokół nich, miejsca tak spokojne, niczym oko cyklonu gdy wokół nich przemieszczają się stada Spaczonych i krwisto-czerwone burze nasuwające na myśl boga bez twarzy który nie mogąc już znieść ludzkiej podłości zaczął kaszleć krwią, odwracać swój wzrok. Nie mniej, przybył tu nie bez powodu, Bastion chce mieć swych „ludzi” jako wtyki, więc będzie je mieć, za wiedze i technologię oczywiście. Srebrne powieki lekko zmrużyły się zaś gad spojrzał na swe lewe przedramię, oglądając kineskop swego Arbitra Furię, który wysunął z długiego rękawa płaszczu zarzuconego na swój grzbiet.
Przechodnie zerkali tak czy inaczej na przybysza, choć szybko odwracali wzrok, jakby w obawie przed tym, że spojrzy na nich tymi ślepiami. Były niczym dwa szafiry, o czarnych skazach będących pionowymi źrenicami, otoczonymi żółtą plamą przebarwienia tęczówki. Te wtopione były w pokryty srebrną łuską długi pysk, zakończony czarnymi rogami łączącymi się błoną z kolcami na żuchwie. Oczy znajdowały się pod pasmami płyt łuskowych tworzących brwi, zaś pomiędzy brwiami uniesiony był grzebień opadający aż po łopatki smoka. Duże, zakończone pazurami tylne łapy mocno napierały na ziemie, co było widać, zaś te obwiązane były skórzanymi pasami mającymi zapobiec co boleśniejszym otarciom podczas długich podróży przez pustkowia. Skrzydła wystawały mu z pleców dość wymownie, przez rozdarcie w burym płaszczu, zaś te zdobione są niebieską błoną i cętkami na samych końcach błon. Reszta ciała smoka jest skryta pod zwałami ubrań – skórzanych, przylegających tunik wzmacnianych metalowymi blachami wyszlifowanymi i ściętymi by nie krępowały ruchów, to po prostu strzępami znalezionych ubrań nie skażonych dotykiem Spaczonych. Na pierwszy rzut oka zatem wyglądał jak obszarpaniec których wielu w takich miejscach – i tak właśnie miało być, miał nie rzucać się w oczy pomimo swego naturalnego wyglądu, a jeśli nawet się rzuci, to ma odstraszać potencjalne zagrożenie. Arbiter na lewej ręce tylko w tym pomagał, gdyż wyglądał na zadbany pomimo paru pęknięć na szybce przy rogach, co stało się wiele lat temu.
Smok zasyczał cicho wysuwając język, po czym ruszył w przód, zaciskając swe łapy w irytacji. Został wysłany w ciemno, na szczęśliwy traf tak naprawdę, nikt nie powiedział nic o kontakcie który powinien spotkać, o ile takowy w ogóle jest. Niespodzianki, tego jednego bardzo, ale to bardzo nienawidził w życiu. Zawsze niosą ze sobą coś naprawdę przykrego.

Offline Khane Re: Cienie Światła [sesja RPG] [+18]
Wysłano: 3.08.2010 17:46:33
 Lis błękitny
 Anthro
Miasto Szczecin
Nowy Toruń niespecjalnie mógł zachwycić kogoś, kto pyliste pustkowia przedkłada nad ciasne uliczki i klockowate, betonowe budynki. Ktoś taki nie wyniósłby z miasta też nic poza początkiem klaustrofobii i awersji do tłumów. Nie mógłby się tu także poczuć czysty i bynajmniej nie szło o brud jako taki fizyczny – całe to miasto zdawał się toczyć mór a smród ciał boleśnie przeżerał się przez nos.

Stukot pazurów ginął w akustycznym chaosie, odbijającym się od murów. Tłuszcza niczym fala płynęła ulicami naprzód, chcąc czym prędzej skryć się za wrotami – tak materialnymi, żelaznymi jak i tymi magicznymi, które jaśniejącą kopułą otaczały Nowy Toruń, zaś ich toksyczny, zielonkawy blask odbijał się w zawieszonych nisko chmurach. W mieście trudno było uświadczyć aksamitny, smoliście czarny spokój bezgwiezdnej nocy.

Huk zamykanych bram jak zwykle zjeżył futro na jej karku, zaś klaustrofobiczne wrażenie pochylających się nad nią budynków zwiększyło się. Nie lubiła miast – zamkniętych klatek pełnych gnijących na duchu i ciele ciał, wegetujących w swoim „schronieniu”. Właśnie, schronieniu, jak w swej arogancji śmieli nazwać te cmentarze, kolebki śmierci i rozkładu.

Ale miasta miały leki.

Krótka legitymacja strażnikom i znów ruszyła z napierającym do środka tłumem. Co chwile ktoś się o nią ocierał, ktoś ją popychał, prawie przewracając na bruk. Każdy dążył do tego, by czym prędzej znaleźć się w swoich lub też nie czterech ścianach. Puby i knajpy zapełniały się szybko klientami, kolejne okna rozbłyskały zimnym światłem jarzeniówek, tłum na wąskich ulicach powoli malał. Ten sam scenariusz, za każdym razem. Szerokość geograficzna nie miała znaczenia.

Lisica nie wyróżniała się specjalnie, jak na te czasy. Ot wychudła, zgarbiona pokraka o pozlepianej w strąki grzywie, zetlałych, wytartych ciuchach, plecakiem i barretem targanym na grzbiecie. Nic specjalnego czy intrygującego, nawet z powodu jakże egzotycznego futra. Po prostu kolejne Anthro w kolejnej umieralni.

Nic więcej.

Minęła bez zainteresowania grupę Anthro złożoną ze smoka, wybitnie nerwowego skunksa, jaszczurki i bliżej nieokreślonego owocu romansu lisa z wilkiem. Nie interesowali jej w zupełności, tak samo jak cała populacja tej uroczej ostoi cywilizacji. Nie szukała towarzystwa, zwłaszcza takich cóż… świrów na jakich wyglądali, po za tym miała priorytety. A one były ważniejsze niż wybuchowy charakterek skunksa tech-maga czy wariacki śmiech psowatego.

Co zaliczało się do priorytetów Spike? Między innymi leki. Te konkretne leki, które sie jej skończyły.
I tak, z dnia na dzień palącym priorytetem stało sie znalezienie cywilizacji a w niej doskonale zaopatrzonej apteki.
I to zaraz.

Offline Aracnan Re: Cienie Światła [sesja RPG] [+18]
Wysłano: 4.08.2010 19:19:34
 Smok
 Anthro
Nowy Toruń

Miasto Dusz składał się z trzech części, niczym średniowieczny gród warowny - podgrodzie, gród i zamek, każda z własnymi barierami i murami. Przez nie trudno było zobaczyć architekturę grodu i zamku, chociaż miejscowi twierdzili, że była oszałamiająca. Może i tak było, chociaż nikt kto widział Cytadelę z bliska i z wewnątrz, ani ten, kto mieszkał w przerobionych siedzibach Bastionu nie doceni ani monumentalności, ani pomysłowości budowli.
Podgrodzie można byłoby nazwać średniowiecznym miastem, zatłoczonym, gwarnym, z wąskimi uliczkami i wysokimi kamienicami, gdyby nie typowo współczesne elementy - kamienie i zaprawa mieszały się z betonem i cegłami, a szczyty dachów nie zdobiły kurki, tylko satelity i przekaźniki. Mieszkańcy również mieli coś i z ciemnych wieków, i z czasów przed Rozdarciem - choć akurat tutaj proporcje były inne.
Zastanawiała duża populacja antrho i łaków - tak jak ich... pozycja społeczna. Oczywiste było, że "zwierzęta" były "czymś gorszym" niż ludzie... ale tutaj tak nie było. Antrho i ludzie najwyraźniej się świetnie dogadywali, wręcz panowała równość.
Wszystko się wyjaśniło, gdy cała ludność z ulicy rozpierzchła się na boki, gdy jakiś pojazd przejechał i skierował się do bramy Grodu. Wszyscy mieszkańcy Podgrodzia patrzyli na pojazd z mieszaniną strachu i gniewu.
Podgrodzie było dzielnicą gorszych.

***

Nawet dzielnica biedoty miała swoje slumsy, co udowodnił Gnatożuj, prowadząc swoich nowych przyjaciół do wschodniej części dzielnicy. Uprzednie, dość ładne i funkcjonalne kamieniczki ustąpiły miejsca starym i zniszczonym budynkom, czasami wręcz popadającym w ruinę. Ulic też nikt nie sprzątał. Pod ścianami leżeli podpici i znarkotyzowani ludzie i łaki. Jakiś Antrho-kot zataczając się potrącił Gnatożuja... po czym niemal wyskoczył ze skóry, kiedy zobaczył kto ów zacz. Lisowilk uśmiechnął się. Nie ma to jak szacunek ludzi ulicy. Poprowadził swoich towarzyszy do starego magazynu, otworzył drzwi i gestem zaprosił do środka.


***

Powoli zmierzchało. Chcąc nie chcąc, trzeba było znaleźć pokój w gospodzie. Zabawne. Nie wiedzieć czemu, zamiast "hoteli", ludzie woleli nazywać takie miejsca "gospodami". Rustykalność, czy może coś w rodzaju egzotyki dni minionych? Victor wolał pozostawić to jakiemuś filozofowi, czy innemu "myślicielowi". Nawiasem mówiąc, oba cele zajmowały się filozofią. I o ile wężołak był nihilistą, to przytaczał trafne argumenty, i umiał je wyjaśnić. Co do drugiego... cóż, Neron myślał, że umie grać...
Spike i Val siedzieli w kącie. Nie szukali towarzystwa, ani swojego, ani niczyjego. Ale zorientowali się, że to drugie się nie odezwie, więc w sumie można posiedzieć, obok ale wciąż samotnie.
Niestety...
- Te, lisica - jakiś koks z obstawą, a jakże, bezczelnie złapał ją za pysk i pociągnął - cho no do nas... zrobimy ci dobrze...



//drobna adnotacja - dialogi można robić przez gg czy inny komunikator. dotyczy to interakcji waszych i z npcami. moje gg znacie, ja wasze chyba też. Ułatwi to sprawę i pozwoli pisać dłuższe posty.
Nie jestem zboczkiem, tylko furry-biseksem!

Offline Valsharaltessem Re: Cienie Światła [sesja RPG] [+18]
Wysłano: 4.08.2010 19:36:20
 Srebrnołuski Smok Europejski
 Smok
Miasto Czarne Hałdy Węgla na Śląsku
W półmroku sali gospody zapłonął chłodny, niebieski blask smoczych ślepi gdy tylko grupa trepów wydała głos. Bez słowa, przesunął łapę na ekran Arbitra na pamięć wyznaczając opracowany Glif, nakładając go na swe prawe ramie by zwiększył tężyznę mięśni.
Czarne jak noc źrenice szafirowo-żółtych ślepi skierowały się na napastników, zaś nim padł cios, smok obnażył swe kły po których sączyła się ślina. Głuchy syk który wydał zza zaciśniętego pyska był nijakim ostrzeżeniem – gdyż usłyszeć można go było już w trakcie ataku.
Prawa łapa gada wypaliła w stronę trepa – ostre, czarne pazury leciały wprost w jego twarz, gdy smok zerwał się z krzesła, z zamiarem wbicia pazurów w jego oczy – bezlitośnie, jak nauczyły go pustkowia.
Zaraz po tym z zamiarem chwycenia drugiego trepa, sięgnął lewą łapą zaopatrzoną w Arbiter Furia, by w razie problemów, wypalić z działka elektromagnetycznego, jednak wolał się z tym nie zdradzać. Nie teraz, nie na sam wstęp. Ale nie pozwoli, by idee Bastionu były brukane na jego oczach. Nieeee… Nie przy nim.

Offline Liskowic Re: Cienie Światła [sesja RPG] [+18]
Wysłano: 4.08.2010 19:58:45
 Wilk Szlachcic
 Anthro
Miasto Lublin
Kiedy został potrącony uśmiechnął się widzac strach w oczach pijaczka. Sięgną za pazuchę jakby sięgał po pistolet chcac przestraszyć kota ale zamiast tego wyciągnął...papierosa i poczestował go nim wsadzajac go do kocich ust i podpalajac. Po tym wycałował kota po policzkach, podpalił mu paierosa .
-Kicia bedzie uważała jak się chodzi prawda? - zapytał przesłodkim tonem zanim odepchnął go mocno od siebie, nie tak mocno aby ten sie wywalił, ale żeby dać mu sygnał do tego, że należy zejść Gnatożujowi z drogi. Odwrócił się do towarzyszy.
- Nie przejmujcie się pijakami, z nimi się nie bijemy, żadni to przeciwnicy....Chociaż czasami lubią zapominać o tym czym jest szacunek. Chodzcie. <przyjmuje ton niczym wieszcz narodowy> Chlebem i solą was w tej oto posiadłości złotem zdobionej w kość słoniową przyzdobion przyję.
To powiedziawszy otworzył drzwi do swoich kwater i krzyknął do kompanów broni
-TE KURDE!!! GOŚCI MAMY SZYKOWAĆ BIBE zagrajcie coś wesołego...NIE!!!...smutnego ...NIE NIE NIE!!!...Coś smutnego ale z wesołą melodią...
Przychodzi ucieszony Jasiu do domu, i mówi:
- Mamuś, dostałem piątkę z polskiego!
- Co się tak cieszysz, i tak masz raka.

Offline Loyban Re: Cienie Światła [sesja RPG] [+18]
Wysłano: 4.08.2010 19:59:24
 Wilk
 Anthro
Victor oderwał uwagę od szklanki whiskey, którą trzymał w ręce i spojrzał na to, co się działo w kącie. Dzicz. Po prostu dzicz. Nie można się nawet spokojnie napić. Z absolutnym spokojem sięgnął po gazetę i otworzył ją... prawdopodobnie powinien udawać przerażenie, albo chociaż niepokój, ale szczerze mówiąc, nie chciało mu się. Ciekawe co nowego w domu. Tak właściwie to nie nienawidził anthro. Ani łaków. To też byli ludzie, chociaż wyglądali trochę inaczej. Ale jednej rzeczy nie rozumiał. Czemu zawsze, jak wybuchała awantura, gdzieś w środku tkwił futrzak? ...niesamowite, człowiek wyhodował warzywo o zabawnym kształcie. Co to za gazeta? ...NeoFakt. W życiu o niej nie słyszał, ale nie zamierzał dłużej jej oglądać. Victor rzucił gazetę gdzieś na bok i sięgnął po inną.

« 1 (2) 3 »




Wyślij odpowiedź
KontoNazwa użytkownika   Hasło   Zaloguj
Wiadomość:


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków.
Możesz przeglądać wątki.
Nie możesz dodawać odpowiedzi.
Nie możesz edytować swoich postów.
Nie możesz kasować swoich postów.
Nie możesz dodawać ankiet.
Nie możesz głosować.
Nie możesz dodawać załączników.
Nie możesz pisać bez weryfikacji.

[Wyszukiwanie zaawansowane]


Powered by heavily modified xoops 2004-2010
:: Regulamin ::
Administracja / Moderacja / Kontakt
:: Based on FI Black phpBB2 style by Daz and Old Polfurs Lay by Star Gazer:: XOOPS2 theme by PetitOOps ::